ALTERNATIVEPOP

The Last Days of Jesus - Alien Road
2004 Strobelight

1. Welcome to earth (intro)
2. Everyday is Halloween
3. Guns'n'drums'n'march'n'fun (alien edit)
4. Fear, gunshot? then the bliss
5. Life in line
6. Looter do-gooder
7. Merry-go-round
8. Death song
9. Connected or infected
10. Paranoid humanoid
11. Communication (between the red walls)
12. Alien domestic humanoid sick

Nowy album TLDOJ nieodparcie kojarzy mi sie z filmem "Bad taste", nakreconym swego czasu przez Petera Jacksona. Ten nowozelandzki rezyser jest równiez autorem innego glosnego horroru "Brain dead" (Martwica mózgu), ale tak naprawde dal sie poznac szerszej publice dopiero udana ekranizacja trylogii Tolkiena - "Wladca pierscieni". Dlaczego porównalem "Alien Road" akurat do "Bad taste" (poza tym, ze mialem takie "widzimisie";)? Po pierwsze akcja filmu dotyczy inwazji kosmitów na nasza planete i tak tez mozna odebrac tytul plyty "Alien Road". Po drugie, mimo ze "W zlym guscie" jest zaliczany do kina horror/gore, to jednak film zdecydowanie bardziej smieszy niz straszy. Podobnie jest z "kabaretowa" muzyka Slowaków. Ona ciagle bawi, a nie przeraza. "Alien Road" wzbudza zarówno szacunek i usmiech. Jest to swego rodzaju atak na "przegnile" umysly ziemian. Oczywiscie wszystko zostalo podane z odpowiednia dawka humoru. Do twórczosci TLDOJ podchodze z duzym dystansem i zawsze traktuje ja "z przymruzeniem oka". W Polsce sama muzyka TLDOJ zostala okreslona mianem "wschodnio-europejskiego deathrocka". A jak wiadomo deathrock ma wiele wspólnego z horrorem... Zatem wiele do siebie pasuje ;) Oj, rzeczywiscie "Alien Road" wprowadzil mnie w doskonaly nastrój. Wsród 35-cio minutowego napadu obcych na planete "Ziemia", szczególne daly sie we znaki 4 akty: niesmiertelny "Guns'n'drums" (tutaj w nowej "alien" version;) oraz "Life In line" i "Death song". Wypada takze wspomniec o kapitalnym zakonczeniu - "Alien domestic humanoid sick" - PSYCHODELIA!!! My tu jeszcze wrócimy...!;) Ocena: [9.5] (odjalem 0.5 pkt za to, ze nie udalo sie pobic piosenki "Guns'n'drums", która nadal jest moim nr 1 w repertuarze Jezusów).


23.05.2004
[Laurel]