Gothic Music Portal

NEW DARK AGE vol.3

Strobelight Records juz po raz trzeci raczy nas przegladem wydawanych przez siebie zespolów. Tym razem jest ich az 40 i tylko dwa z nich pojawily sie na poprzednim wydawnictwie z tej serii. Jak zwykle w tego rodzaju skladankach bywa poziom jest mocno zróznicowany, obok niemalze gniotów zdarzaja sie perelki czy nawet diamenty. I taki jest tez urok tej plyty. Cieszy jednak to, ze naprawde sporo tu ciekawej muzyki i ze kazdy moze znalezc cos dla siebie a co najwazniejsze moze sie w dosc szybki sposób zorientowac "co w trawie piszczy" i których zespolów wypatrywac na pelnych studyjnych CD...i na koncertach.

Pokusilem sie o bardzo krótkie skomentowanie wszystkich utworów. Zaznaczam, ze sa to wylacznie moje opinie wyrazone w wiekszosci po wysluchaniu tylko tego jednego kawalka danego wykonawcy (aczkolwiek nie jednokrotnym wysluchaniu) i nie moga byc reprezentatywne dla calosci twórczosci zespolów

CD1

Soulscape - wokal dosc narzuca dosc mocne skojarzenie z Nickiem Holmesem z PL ale ogólnie bardzo pozytywny, energetyzujacy ale nie wrzaskliwy numer

Ikon - zbyt lubie i cenie tych mieszkanców antypodów, zeby napisac chocby jedno zle slowo, tym bardziej, iz to bardzo dobry kawalek. Cieszy, ze po lekkiej fascynacji elektronika wrócili do gitarowego, gotycko rockowego grania.

Uninvited Guest - nie przekonuje mnie wokal ale ujdzie w tloku, zwlaszcza po trzecim-czwartym przesluchaniu

Eva O. - ex czlonkini Christian Death w niezlej formie

Blood Dead and Sexy - stary dobry Batcave, jesli ktos lubi takie brzmienia serdecznie polecam

Miguel & Living Dead - zespól swietnie sprawdzajacy sie na koncertach, na plycie nieco meczy (zwlaszcza wokal) ale to bardzo mily, skoczny kawalek

Naughty Zombies - w stylu X-Mal Deutschland ale odrzucaja mnie przestery na wokalu, a w damskim jest to dla mnie calkowicie niedopuszczalne

New Days Delay - toz to po prostu post-punk !!

The Sixth Chamber - dosc typowe psychobilly, nic nadzwyczajnego ani odkrywczego

Faith And The Muse - znow X-Male ??

Deathcamp Project - wreszcie jakas odmiana...Polak potrafi :) Zwlaszcza ta smakowita gitara a la Fields Of The Nephilim.

Formfleisch - znów troche X-mala, troche Niny Hagen, przypomina to kawalki z Purple czy Violet Clostera...w zasadzie wiele halasu o nic ale dla milosników gatunku zapewne gratka nie lada

Deadchovsky - maja w Polsce spora rzesza zwolenników (jesli nie fanów) na mnie jednak takie sobie garazowe (czy moze piwniczne) granie absolutnie nie robi wrazenia

Ausgang - psychobillyczne The Doors niestety z wokalista bardzo meczacym siebie i potencjalnych sluchaczy wysilonym postpunkowym glosem

Hearts Fail - troche unowoczesniony Bauhaus, moze cos z tego jeszcze bedzie

13th Sky - wreszcie odpoczynek dla uszu - mila melodia, przyjemny wokal, gitary grajace, nie rzerzace, jeden z moich faworytów

Undying Legacy - po prostu zrzynka z Bauhaus, i to dosc chamska, az zaczalem sobie nucic 'In The Flat Field'

New Skin - milo sobie pobrzekuje ale w pamiec nie zapada, troszke zajezdza delikatniejsza Siouxsie

Purr Machine - ciekawy (zenski) glos ale jakby brak pomyslu na muzyke

Ultranoir - poczatek z gitarowym plumkaniem zapowiadal sie niezle (troche Siouxsie, troche CoX ale niestety wokal wszystko psuje

CD2

Radio Scarlet - typowe psychobilly, bez rewelacji, tylko dla milosników gatunku

Joy Disaster - mily, bezpretensjonalny kawalek dobrej rockowo-gotyckiej roboty, choc chwilami nasuwa mi sie skojarzenie ze Space Oddity Davida Bowie

Rome Burns - pewnie moznaby sie przy tym fajnie bawic na koncercie, zmienny rytm po pokiwania i poskakania, tylko czemu wokalista chce brzmiec jak Kaczor Donald ?

Frank The Baptist - jedna z flagowych kapel Strobelight, utwór kojarzy mi sie z New Model Army

Mephisto Walz - pierwszy naprawde mroczny kawalek na tej plycie, no ale Mephisto Walz to klasa sama dla siebie, gdyby Pixies byli gotami tak wlasnie by brzmieli

Lament - slychac wyraznie fascynacje The Cure ale ladnie zadumany kawalek, przydalaby sie moze tylko ciut bogatsza aranzacja

The Ghost Of Lemora - debiutancka epka tej grupy byla rewelacja, pelna plyta nie zrobila juz takiego wrazenia ale tego kawalka mozna z przyjemnoscia posluchac

The Empire Hideous - tytul kojarzacy sie z Iron Maiden, na szczescie na tym podobienstwo sie konczy. Ciekawy utwór, pokazuje potencjal zespolu, z checia poszukam i poslucham innych ich kawalków. Taki rodzaj energii, który przypomina mi wczesny The Cult.

Wallenberg - strasznie wymuszony spiew: czuje sie, jakby wokaliscie brakowalo tlenu i walczyl o kazdy oddech

The Deep Eynde - typowo koncertowy kawalek, do poskakania

Tragic Black - fryzury a la Das Ich, muzyka niestety tragiczna. Cos jakby dzieci z przedszkola próbowaly nasladowac Cradle Of Filth. I jeszcze to skandowanie...

Substance Of Dream - znów skandowanie, w dodatku po niemiecku...i gitara przez caly utwór grajaca ten sam prosty riff.

The Brides - powrót do garazowego brzmienia poczatku lat 80-tych z klawiszami przypominajacymi poczciwe organy Hammonda. Dla kogo to muzyka ?

Scarlet's Remains - kolejny kawalek energicznego cold wave w stylu Siouxsie Sioux

Swann Danger - ciekawe czemu nasunela mi sie na mysl polska s.p. Eva ? Ciekawy nastrój ma ten utwór

Passion Plastique - najwyrazniej panowie z zespolu zafascynowani sa The Cure...ale graja swoja muzyke, nie ma tu zadnej zrzynki. I chwala im za to.

No Tears - pobrzekujaca w tle balladka, moglaby ladniej kolysac a tak to nie pozostawia po sobie wspomnien

Davos - czuje, jakby wracaly piekne lata 80-te i to w jakze przyjemnej formie. Gitarowy powrót do New Romantic ? Nie mialbym nic przeciwko temu :)

Under A Purple Sky - a jednak Ian Curtis zyje !! Bo czyz kto inny móglby nagrac cos tak bardzo w stylu JD jednoczesnie nie bedacym do zadnego utworu tego zespolu podobnym ?

The Escape - kolejny niepodobajacy mi sie wokal, silowy i gardlowy. A szkoda, bo muzyka moze i ma cos w sobie ale ten pan niestety psuje caly efekt

Ogólnie najwyrazniej nie jest chyba zle ? Glównie jest to jak widac zbiór zespolów grajacych deathrock i batcave i do "ortodoksów" gotyckich jest przede wszystkim skierowany. A polecic moge te plyte przede wszystkim tym, którzy chca wiedziec i znac wiecej, niz tylko grane na Vivie WT i Nightwish. Milego edukowania :)